Moja ostatnia zaprawa na zimę. Ukiszenie kapusty to łatwizna. Wystarczy kupić poszatkowaną kapustę i mieć specjalne wiadro Jumbo firmy Tupperware, a zakiszenie kapusty zajmie tylko 10 minut. Za to w zimie surówka albo bigos z własnej kapusty są bezkonkurencyjne! Składniki:
10 kg kapusty białej poszatkowanej
25 dag marchwi startej na tarce na grubych oczkach
20 dag soli kamiennej
2 dag kminku
ewentualnie koper, taki jak do ogórków na dno i na wierzch wiadra
Żeby wszystko poszło sprawnie i łatwo, kapustę przesypuję do umytej wanny, dodaję wszystkie przyprawy, mieszam rękoma i zostawiam na ok. 1,5 godziny. Gdy kapusta puści sok, na dno wiadra daję kilka gałązek kopru i odciśniętą w rękach kapustę wkładam do wiadra. W wiadrze każdą dołożoną warstwę kapusty ugniatam rękoma. Zbierający się na ugniecionej kapuście sok wylewam do garnka, po to aby na samej górze wiadra nie została sucha odciśnięta kapusta, więc gdy cała kapusta jest w wiadrze wlewam odciśnięty wcześniej sok i układam kilka gałązek kopru. Wiadro zamykam szczelnie pokrywką i zostawiam do ukiszenia, kilka dni. Potem wystawiam w chłodniejsze miejsce, czyli na klatkę schodową gdzie w zimie temperatura oscyluje pomiędzy 10-15 stopni Celsjusza. Zaletą kiszenia w tym wiadrze jest to, że kapusta z góry nie psuje się, nie trzeba jej też obmywać. Jest smaczna do samego końca. Poniżej kapusta w wannie, a potem już ubita w wiadrze przez mojego pomocnika ;)
Chyba coś takiego jest napisane w instrukcji wiadra, ale ja po prostu wystawiam wiadro po kilku dniach w chłodniejsze miejsce; na pewno przekłuwanie nie zaszkodzi :-)
To że wiaderko się samo otwiera to jest naturalny proces kiszenia. Odbywa się to przez jakieś 3-4 tygodnie, trzeba po prostu odpowietrzać regularnie wiadro i ponownie zamykać, na początkowym etapie kapusta musi się znajdować w cieplejszym miejscu żeby się ukisić, po czym należy wynieść w chłodne miejsce, tam też co jakiś czas trzeba będzie odpowietrzać. No sorry ale nic samo się nie zrobi. A kapusta wychodzi pyszna, trzyma do maja następnego roku.
Też mi się tak działo, że się otwierało i kapusta nie była smaczna. Następnego roku na wiaderko położyłam ciężką metalową płytkę bo akurat taką miałam i ma to jeszcze ciężki kamień i kapusta wyszła rewelacyjna.Bo niestety nie miało szans te wiaderko się otworzyć.
Z racji tego że mamy zimę na całego, a więc i okres przeziębień, pierwszy przepis będzie na domową warzonkę, napój który pije się gorący, ...
Wszystkie teksty i zdjęcia są własnością autorki bloga. Jakiekolwiek ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy i zgody jest zabronione.
BZIKowe podsumowanie - luty 2025
-
Uszanowanie. Przepraszam za lekkie opóźnienie. Na wstępie dwie uwagi
zwiÄ…zane ze styczniowym podsumowaniem. Sprawa pierwsza to skleroza. W
zeszłomiesięcz...
Nie przekłuwasz kapusty po kilku dniach kiszenia?
OdpowiedzUsuńChyba coś takiego jest napisane w instrukcji wiadra, ale ja po prostu wystawiam wiadro po kilku dniach w chłodniejsze miejsce; na pewno przekłuwanie nie zaszkodzi :-)
OdpowiedzUsuńA ja robiłam w tamtym roku i wszystko wrzuciłam do kosza, wiaderko cały czas się samo otwierało, czemu tak się dzieje
OdpowiedzUsuńTo że wiaderko się samo otwiera to jest naturalny proces kiszenia. Odbywa się to przez jakieś 3-4 tygodnie, trzeba po prostu odpowietrzać regularnie wiadro i ponownie zamykać, na początkowym etapie kapusta musi się znajdować w cieplejszym miejscu żeby się ukisić, po czym należy wynieść w chłodne miejsce, tam też co jakiś czas trzeba będzie odpowietrzać. No sorry ale nic samo się nie zrobi. A kapusta wychodzi pyszna, trzyma do maja następnego roku.
OdpowiedzUsuńTeż mi się tak działo, że się otwierało i kapusta nie była smaczna. Następnego roku na wiaderko położyłam ciężką metalową płytkę bo akurat taką miałam i ma to jeszcze ciężki kamień i kapusta wyszła rewelacyjna.Bo niestety nie miało szans te wiaderko się otworzyć.
OdpowiedzUsuń